7 nawyków najlepszych projektantów

Na czym polega dizajn? Tak naprawdę chodzi o przekraczanie granic technologii i kreatywności, by móc lepiej rozwiązywać problemy. Sercem dizajnu są ludzie.

Mówiąc o ludziach, mamy na myśli zarówno członków zespołu, jak i użytkowników. I w sieci, i w przestrzeni aplikacji mobilnych, projektanci cyfrowi muszą umieć współpracować z różnymi ludźmi, by tworzyć doświadczenie użytkowników, nawet jeśli  nigdy w życiu ich nie spotkają. Niezwykle trudną sztuką jest utrzymanie równowagi pomiędzy logiką, kognitywistyką, bezkompromisową kreatywnością a zwykłą ludzką empatią.

Na przestrzeni lat zdarzyło nam się stosować metodę prób i błędów. Z gruzów i popiołów (częściowo wytworzonych, co trzeba przyznać, przez nas samych) udało nam się jednak ocalić to, co najcenniejsze. Chcielibyśmy podzielić się tym, czego nauczyliśmy się dzięki naszym doświadczeniom – i dzięki genialnym projektantom, z którymi współpracowaliśmy.

Bez zbędnego wstępu: zaczynamy.

1. Twórz więzi emocjonalne

Cóż to byłby za świat, gdyby wszyscy zachowywali się logicznie, a użytkownicy uznawali wyłącznie strony i aplikacje o najwyższej funkcjonalności?  To utopia (lub dystopia, w zależności od punktu widzenia) bardzo odległa od świata, w którym żyjemy i projektujemy. Badania pokazują, że użytkownicy chętniej wybierają produkty, które tworzą więzi emocjonalne, niż te, które po prostu działają sprawnie.

i cantsay
Źródło: Frames Collection

Don Norman widzi tu związek z ewolucją naszego gatunku – w najdawniejszych czasach musieliśmy często podejmować szybkie decyzje, gdzie na szali były nasze życie i śmierć, nauczyliśmy się więc opierać te podejmowane w ułamku chwili decyzje na emocjach i instynktach. Badania potwierdzają moc więzi emocjonalnych w dziedzinie dizajnu; użytkownicy uznają stronę za godną zaufania na podstawie jej wyglądu – te bardziej atrakcyjne są postrzegane jako bardziej użytkowe, nawet jeżeli od identycznych produktów różnią się tylko wyglądem.

Skuteczni projektanci rozpoznają ten fakt, i projektują w ten sposób, by nawiązywać z użytkownikiem owe emocjonalne więzi – czy to poprzez estetykę, prezenty-niespodzianki czy feedback (o którym później). Jeśli prawdą jest, że „percepcja równa się doświadczenie użytkownika”, to możemy powiedzieć, że emocjonalne techniki dizajnu (poruszające obrazy, płynna animacja) sprawiają, że użytkowość produktu bardziej zapada w pamięć.

2. Bądź proaktywny we współpracy z deweloperami

Oczywiście, wszyscy projektanci będą, w którymś momencie swojej pracy, współpracować z deweloperami. Słowem-kluczem jest tutaj „proaktywność”.

Przekazanie w pełni gotowego projektu następnemu elementowi łańcucha stanowi minimum współpracy, jeżeli w ogóle można nazwać to współpracą. Najlepiej jednak dla wszystkich, jeżeli pomiędzy członkami zespołu projektanckiego nawiązane zostaną głębokie relacje, zwłaszcza między projektantami a deweloperami. Dizajner to nie jest tylko “gość od układania pikseli”, a deweloper nie jest maszynką WYSIWYG.

damianrees
Źródło: Damian Rees, za pośrednictwem Smashing Magazine

Pozwól deweloperom wejść w projekt tak szybko, jak to tylko możliwe. Zapraszaj ich na spotkania, testy user research, burze mózgów itp. Od ich wkładu zależy przecież, czy twoja wizja zaistnieje w rzeczywistości. Być może ostrzegą cię, że wcielenie twoich pomysłów w życie będzie technicznym koszmarem – a taka diagnoza może zaoszczędzić ci wiele czasu, jeżeli postawi się ją odpowiednio wcześnie.

Postaraj się zrozumieć perspektywę dewelopera, patrz też na to, jak składasz swoje wypowiedzi. Nie pytaj: „Co jest niemożliwe do zrobienia?”. Pytaj: „Co jest za trudne?”. To, jak ubierzesz swoje pytania w słowa może zaowocować bardziej otwartą odpowiedzią, stworzyć przyjaźniejszą atmosferę dla szczerego feedbacku.

Czy ci się to podoba, czy nie – musisz przyznać, że oboje macie wspólny cel: stworzyć coś, co ułatwi życie użytkownika. Deweloper nie podoła temu zadaniu, jeżeli ktoś nie będzie czuwał, żeby wszystko było przyjazne człowiekowi, a ty na pewno nie zajedziesz daleko, jeżeli twoje pomysły nie zostaną wdrożone w rzeczywistość.

Nie zapominaj nigdy, że deweloperzy po prostu projektują kod. Wyjdź im naprzeciw, myśl na głos, poddawajcie swoje pomysły krytyce. Stawiajcie trudne pytania, dawajcie proste odpowiedzi. I cokolwiek robicie: nie zakładajcie niczego z góry.

3. Skup się na dobrym pomyśle — nie na najlepszym

Głupio jest sprowadzać cię na ziemię, ale dizajn cyfrowy nie jest sztuką. Jest artystyczny, i potrzeba w nim dużo kreatywności, ale tak długo, jak nadrzędnym celem, któremu służy, jest biznes – nie można nazwać go sztuką w czystej postaci.
Powiedzmy, że wymyśliłeś najgenialniejszy, najbardziej przełomowy projekt dla strony zajmującej się e-handlem, projekt, który na zawsze odmieni sposób, w jaki ludzie nawiązują interakcję ze stronami internetowymi. Jeżeli jednak wcześniejszy research wykazał, że twoi użytkownicy o większym stażu wolą istniejące już interfejsy – musisz odłożyć swój przejaw geniuszu na później, i stworzyć coś, co wpasuje się w ramy zasady „Most Acceptable Yet Advanced”. Nie znaczy to, że musisz niszczyć wszystkie swoje kreatywne zapędy.

Brain_Bulb
Źródło: UXPin

Uznani dizajnerzy projektują pod kątem projektów, nie pod siebie. Są w stanie odłożyć na bok własne gusta i stworzyć coś, co spełnią dobrze swoją rolę (nawet jeżeli oni sami nigdy by tego nie użyli). Każdy projektant wie, jak to jest nadskakiwać kapryśnym klientom – ale najlepsi z dizajnerów robią to z właściwych powodów. To nie tak, że nie bronią swoich własnych pomysłów czy obrażają się i odchodzą. Rozumieją jednak, że aspekty biznesowe przemysłu projektowego są najważniejsze – i o wiele ważniejsze od ich własnego ego.


Skąd wiedzą, jak zadośćuczynić konkretnym potrzebom obcych ludzi? Potrafią korzystać z danych użytkownika. Prowadzenie researchu odnośnie tego, jak twoi użytkownicy działają i co lubią da ci solidną podstawę do działania, dzięki czemu nie będziesz musiał polegać na domysłach i subiektywnych opiniach. Profilując użytkowników na podstawie godnych zaufania danych pozwoli ci konsekwentnie tworzyć to, co najlepsze dla projektu – nawet jeżeli ty lub klienci sądzilibyście inaczej.

4. Traktuj feedback interfejsu jak rozmowę z żywym człowiekiem

Jak pisaliśmy w książce Interaction Design Best Practices, celem dizajnu interaktywnego jest stworzenie jak najprawdziwszej interakcji między człowiekiem a maszyną. Nie jest to łatwe, dlatego też uznani projektanci korzystają z każdego możliwego narzędzia, zwłaszcza z feedbacku.

Słowa, które maszyna wypowiada w tym dialogu – to jest właśnie feedback. Jest to jedyny w swoim rodzaju emocjonalny kanał, dzięki któremu można przełamać uczucie alienacji w obliczu nowego doświadczenia z technologią. Dlatego też każdy element feedbacku – od wiadomości pop-up, po potwierdzenia podczas tworzenia konta – stanowi okazję, żeby przez maszynę przemówił czynnik ludzki. Powinieneś zawsze zawsze zwracać uwagę na te drobne elementy – nawet jeżeli ty tego nie zrobisz, zrobi to użytkownik.
Nie ma jednego właściwego sposobu na komunikację z twoim użytkownikiem. Jedyne, co się naprawdę liczy, to twój ton – powinien odpowiadać osobowości twojego produktu (jest to w końcu jego głos). Zastanów się, z kim rozmawiasz – czy wyluzowany ton uspokoi twojego użytkownika, czy też jednak wolałby on usłyszeć język bardziej oficjalny, zapewniający o profesjonalizmie?

TD_cWm65fvmefAFEhqGsoLp3cp1L6eEYbbm6vYHJAob0sWfF4zUJBK5b_wkq9eW4XoCJVHghfMz9exgXh0czy8pnHjwFQ8__z4TF2i07r0327iSz25YoknoCZ9QhcOwjHe91RbU
Źródło: Blue Fountain Media

Najlepszym przykładem tego, jak wiele może znaczyć feedback, jest strona 404.
Suche, sztywne „nie znaleziono strony” pogorszy tylko już irytującą sytuację, podczas gdy rozbawienie użytkownika (pamiętaj o więziach emocjonalnych!) lub zasugerowanie mu zabawnej alternatywy, jaką może być na przykład partyjka Pacmana (jak zrobili ludzie z Blue Fountain Media – patrz wyżej), może przekształcić doświadczenie negatywne w pozytywne. Użytkownik może być zadowolony z faktu, że napotkał błąd 404 – być może nawet strona ta zapadnie mu bardziej w pamięć.

5. Projektuj odpowiednie rzeczy w odpowiednim czasie

Różne etapy procesu projektowego wymagają różnej uwagi, jeżeli chodzi o detale.

Zbyt wczesne przejmowanie się detalami wizualnymi odciągnie twoją uwagę od tego, co powinno być zrobione. Odłożenie ich na bok na dłużej albo opóźni projekt, albo wymusi nadmierny pośpiech. Dobrzy projektanci potrafią poświęcić detalom tyle uwagi, ile trzeba, co ułatwia też otrzymanie celnego feedbacku.

Każdy projektant ceni sobie wolność w tworzeniu. Jest to indywidualna właściwość każdego projektanta.

Istnieją jednak pewne ogólne zasady – kamienie milowe, które wyznaczają tor. Pierwsze etapy projektu, jak wireframing, powinny być tworzone szkicowo (lo-fi) – dzięki temu można się skupić bardziej na layoucie i strukturze strony (wiele może się przecież jeszcze zmienić, więc skupianie się na detalach, takich jak kanty przycisków czy gradienty tła, może być marnotrawstwem czasu). Gdy już zbierzesz od użytkowników i klientów feedback odnośnie wstępnego projektu, możesz dopiero przejść do pracy nad wizualnymi szczegółami.

ShMisg2hXGubl6QDOAVPoE_8s9JO5gU5lhRvf1jViKIFc3Ey4H94n7mbGy1iM_4vtJzKwWyS2JQNAso=w1108-h483
Źródło: UXPin

Skoro już przy tym jesteśmy: chcielibyśmy pokazać ci proces, który udało nam się z powodzeniem wdrożyć.


Zaczynami z wirefame’em lo-fi, co pozwala nam skupić się na szerszej strukturze i całościowym obrazie. Dajemy mu ograniczoną interaktywność, tworząc go za pomocą naszego UXPin. To pozwala nam na bardzo wczesne testowanie użytkowości, bez potrzeby budowania czegoś hi-fi, co i tak poszłoby do kosza. Nasze prototypy lo-fi dają nam wartościowe dane z researchu, a ponieważ są lo-fi – zastąpienie ich nowym prototypem nie niesie ze sobą niemal żadnych zbędnych kosztów.

6. Dobieraj uważnie swoje wybory

Wolność wyboru jest pewnego rodzaju paradoksem, jeżeli chodzi o dizajn UX.

Użytkownicy chcą dwóch rzeczy na raz. Po pierwsze, chcą móc swobodnie wybierać spośród różnych opcji i dostępnych akcji. Ale chcą też prostoty, ścieżki pozbawionej jakichkolwiek zakrętów i z jak najmniejszą liczbą rzeczy, które mogłyby ich rozpraszać. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma pragnieniami istnieje doskonała równowaga – dobrzy projektanci potrafią ją odnaleźć.

Chociaż prawo Hicksa powstało w latach pięćdziesiątych, to jego zmodyfikowanej wersji używamy i dzisiaj, broniąc prostoty na polu współczesnego dizajnu. Ta klasyczna zasada z dziedziny psychologii głosi, że – w uproszczeniu – ilość czasu, której potrzebujemy, żeby podjąć decyzję wzrasta wraz z liczbą dostępnych opcji. W dizajnie cyfrowym oznacza to konieczność zmniejszania liczby wyborów na ekranie, by podnieść jakość doświadczenia użytkownika.

Aby uniknąć paraliżu decyzyjnego możesz wdrożyć prawo Hicksa w swoim interfejsie na kilka różnych sposobów (więcej na ten temat przeczytasz w e-booku Interaction dizajn Best Practices). Po pierwsze – i najbardziej oczywiste – zrzuć nadmiar tłuszczu! Pozbycie się zbędnego drugorzędnego contentu pozwoli skupić więcej uwagi na contencie pierwszorzędnym. Nigdy nie zapominaj, że przeładowanie interfejsu rozwodni wszystko na twojej stronie.

2sqySG5aN9M5GIqzTx6MoFXYeTnq6KDHyl7ZRKw5jiBZ5sMzVU__VGhNMMvqapvz2LZn1Ze49cvknTc=w1108-h483
Źródło: Overstock.com

Poświęć więcej czasu na doszlifowanie layoutu i hierarchii contentu. Zmyślnie porządkując treść na swojej stronie wciąż możesz dać użytkownikom wiele opcji do wyboru – zrób to tylko w sposób, który nie wywoła u nikogo bólu głowy. Czynniki takie, jak rozmiar, kolor, miejsce na ekranie i biała przestrzeń mogą wpłynąć na to, co będzie widoczne, a co nie.
Wystarczy porównać rozwijalne z góry menu Overstocku do wysuwalnego menu Amazonu. Wyświetlając trzeciorzędne informacje, takie jak „Meble sypialniane” na stronie właściwej, menu Amazonu jetst mniej przytłaczające. Często dobry UX dizajn polega na prowadzeniu użytkownika ścieżką, która wydaje się być najbardziej naturalna, ukazując więcej informacji tylko wtedy, kiedy to naprawdę potrzebne.

amazon
Źródło: Amazon

Wzorce interfejsu użytkownika są doskonałą drogą na skróty, gdy chcemy stworzyć porządek z chaosu. Implementowanie istniejących już wzorców, które twoi użytkownicy znają, i których potrafią używać może pomóc ci w zachowaniu funkcji programu, dzięki lepszemu layoutowi i wykrywalności (discoverability). Wzorzec hover controls (opcjonalne funkcje pojawiają się tylko wtedy, gdy kursor jest nad określonymi miejscami na stronie) został zaprojektowany właśnie w tym celu – opcje dodatkowe są poza zasięgiem wzroku (i umysłu), dopóki nie staną się potrzebne.

7. Wyjdź poza ramy „zasady trzech kliknięć”

Na dobry początek: pozbawmy ją części mocy i nie nazywajmy jej zasadą.

Teoria trzech kliknięć zakłada, że użytkownik powinien móc znaleźć to, czego szuka, w ciągu trzech kliknięć. Opiera się ona na założeniu, że im więcej użytkownik będzie zmuszony klikać, tym mniejszą sympatią będzie darzył daną stronę, a po trzech kliknięciach podda się i poszuka „łatwiejszego” interfejsu.

Tak naprawdę jednak udowodniono, że owa teoria jest błędna. Joshua Porter przeprowadził serię testów, które nie wykazały żadnego związku między niezadowoleniem użytkownika a liczbą kliknięć. Użytkownicy poddawali się równie często po trzech kliknięciach, jak poddawali się po dwunastu.

magicmouse
Zdjęcie: „Magic Mouse”. Yutaka Tsutano. Creative Commons.

W jaki sposób teoria trzech kliknięć stała się częścią projektowego kanonu? W swoim założeniu idea ta nie jest błędna. To sztywne ograniczania się do trzech tylko kliknięć stanowi wypaczenie. Zasada trzech kliknięć nie myli się promując prostotę i wygodę. Jednak te rzeczy nie zawsze są synonimiczne z „mniejszą liczbą kliknięć”.

By stosować się do teorii trzech kliknięć, interfejsy musiałyby przeładować swoje menu opcjami, zakrywając wszystko doszczętnie – co, jak pisałem wyżej, spowodowałoby więcej szkód niż pożytku. Dobry projekt interfejsu użytkownika stara się sprawić, by każde kliknięcie było ważne. Nie jest skoncentrowany na tym, żeby nie przekroczyć trzech kliknięć.

Najlepszą metodą jest sprawienie, żeby każde kliknięcie przybliżało użytkownika do jego celu, eliminując jednocześnie inne, zbędne, cele. Chas Grundy nazywa to „zasadą jednego kliknięcia” i opisuje to szerzej na swoim blogu.

Wnioski

Oczywiście nie da się stworzyć recepty na bycie dobrym projektantem w siedmiu prostych krokach.

W tym tekście chciałem raczej wskazać niektóre strategie, których często używają uznani projektanci i które odróżniają ich od reszty. Nie są to jedyne nawyki, jakie posiadają najlepsi projektanci, ale naprawdę warto wziąć je sobie do serca. Mogą przybliżyć cię do i „projektanta doskonałego”.


Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat umiejętności i technik najlepszych web dizajnerów – sprawdź nasz darmowy 109-stronicowy e-book Web Design Best Practices. Książka ta odkrywa tajemnice technik z zakresu projektowania doświadczenia użytkownika, wizualnego i interaktywnego. Analizuje liczne przykłady, na podstawie doświadczeń 33 firm – w tym Apple, Spotify, Skullcandy, i nie tylko.

* Jerry Cao jest strategiem UX, specjalizującym się w tworzeniu szkieletu i prototypowaniu aplikacji UXPin. Więcej o sztuce projektowania stron możesz dowiedzieć się z darmowego e-booka Web Design Best Practices.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Zobacz też

Najnowsze