9others

Dlaczego przedsiębiorca umawia się na kolację z dziewięcioma nieznajomymi osobami i płaci z góry za swój posiłek? Do takiego działania zachęca zaproszenie na kolacje grupy 9others, globalnej sieci, w której są 22 miasta z 20 krajów, m.in. Singapur, Nowe Delhi, Seattle i Warszawa. Siedzibą główną jest Londyn. Źródłem pomysłu Matthew Stafford i Katie Lewis.

W każdym z miast spotkania odbywają się z inną częstotliwością, w Warszawie raz w miesiącu. Projekt trwa od września 2013 r. i tylko raz przyszło mniej osób niż było krzeseł przy stole. Zwykle liczba chętnych przekracza liczbę miejsc na spotkaniu. Uczestnicy kolacji 9others to fascynująca mieszanka przedsiębiorców o różnym stażu ze wszystkich możliwych branż. Przy stole siadają dwudziestoparolatkowie z głowami pełnymi pomysłów, ale także pięćdziesięcioparolatkowie z doświadczeniem pracy w różnych miejscach, mający na koncie sukcesy godne pozazdroszczenia. Pomiędzy nimi siedzi ktoś, kto już jedną swoją firmę wprowadził na giełdę i teraz szuka pomysłów na kolejny biznes, a także człowiek, który współtworzył jeden z największych polskich portali internetowych, a dziś tworzy własny start-up, jest także znany fotograf ze swoim przedsięwzięciem, które rozwija z grupą przyjaciół poza światem fotografii, jest projektantka sprzętu sportowego, która rozbudowuje własne, unikatowe na skalę regionu studio. Są ludzie po wszystkich możliwych szkołach, z ogromnym doświadczeniem i chęcią do dzielenia się nim, ale także z odwagą do pytania, „co wy byście zrobili na moim miejscu, bo ciągle szukam rozwiązania”. To rzadkie, ale formuła wspólnego stołu pozwala na otwarte rozmowy i szczere odpowiedzi.

zdjęcie

Reguła tego, że przy stole jesteś ty i dziewięć innych osób pozwala, aby wspólne spotkanie było okazją do dłuższych rozmów i zrozumienia, na czym polegają przedsięwzięcia każdego z uczestników. 9others nie przypomina spotkań networkingowych, na których ludzie częściej stoją, niż siedzą, zmieniają swoich rozmówców co kilka minut i wymieniają się wizytówkami. 9others to networking na innym poziomie, tutaj wszyscy biorą udział w dyskusji, rzadko ktoś się wymienia wizytówkami, bo po wspólnej kolacji uczestnicy wiedzą, jak i gdzie mogą się umówić na spotkanie z konkretną osobą. Zresztą organizatorzy po spotkaniu wysyłają wspólnego mejla z krótkim przypomnieniem, kto był na spotkaniu, oraz z danymi kontaktowymi do każdej z osób. Na początku wydawało się barierą, że uczestnicy będą musieli zapłacić za udział w kolacji wcześniej, nie znając innych gości. Dziś okazuje się to atutem, bo wymiana opinii oraz możliwość spotkania przy jednym stole osób z odległych od siebie branż jest ogromną inspiracją otwierającą głowy przedsiębiorcy, który pracuje w jednej gałęzi biznesu, dopracowując swój produkt czy usługę.

Od września 2013 r. spotkało się w Polsce około 80 osób. Niektórzy uczestnicy byli  na kolacji kilkukrotnie. Ciekawość poznawania innych osób, słuchania o projektach, które organizują, powoduje, że są uczestnicy, którzy rezerwują bilet na spotkanie z miesięcznym wyprzedzeniem i dbają o to, by nie tracić kontaktu z 9others na dłużej niż
2–3 miesiące. Spotkania są otwarte, można się na nie zapisać poprzez aplikację Eventbrite. Każdy, kto choć raz był na spotkaniu, trafia do lokalnej bazy danych i o kolejnej kolacji dowiaduje się z kilkunastodniowym wyprzedzeniem. Wiele osób zaprasza kogoś ze swoich znajomych lub poleca 9others w swoim kręgu. Ostatnio jeden z uczestników, nie wiedząc, czym jest 9others, przyszedł na kolację, ponieważ jego przyjaciel z pracy zarezerwował dla niego miejsce w ramach prezentu. Efektem spotkań jest już kilka ciekawych kooperacji, które nie doszłyby do skutku, gdyby nie wspólna kolacja. I tak m.in. jedna z polskich marek biżuteryjnych została zaproszona na wystawę polskiego designu w Brazylii, kompozytor muzyki do gier i filmów zrobił wspólny projekt z poznaną podczas 9others fotografką, a kilku inwestorów zaprosiło do współpracy młodych przedsiębiorców poznanych na kolacji.

Uczestnicząc choćby raz w kolacji 9others, trafia się do polskiej bazy danych, w której uczestnicy piszą o swoich potrzebach lub propozycjach, ale również każdy uczestnik otrzymuje zaproszenie do zamkniętej grupy na portalu LinkedIn, gdzie może rozmawiać z uczestnikami kolacji 9others z całego świata. W tej grupie pojawiają się też różne wątki, kiedy ktoś w Londynie czy Berlinie szuka pomocy przy swoim projekcie. Każdy z uczestników spotkania 9others ma dostęp również do 22 hostów, którzy organizują kolacje w poszczególnych miastach na świecie. Zawsze można się na taką kolację zapisać, będąc w Bangkoku czy Londynie, ale nawet gdy nie ma kolacji, to w praktyce każdy z hostów zawsze znajdzie czas, by wypić kawę czy umówić się wieczorem na kolację. Wspólny punkt, którym jest uczestnictwo w 9others – niezależnie od kraju – pomaga momentalnie przełamać pierwsze lody, a całe spotkanie wydaje się owocniejsze.

IMG_2715b&w

Tomasz Szymański

Pomysłodawca i założyciel beginning | creative collaboration agency oraz polski host
9others.com.

Efektem spotkań jest już kilka ciekawych kooperacji, które nie doszłyby do skutku, gdyby nie wspólna kolacja. Jedna z polskich marek biżuteryjnych została zaproszona na wystawę polskiego designu w Brazylii, kompozytor muzyki do gier i filmów zrobił wspólny projekt z poznaną podczas 9others fotografką.


 

MS

Matthew Stafford

Inwestor, startupowiec, twórca londyńskiej przestrzeni kreatywnej i coworkingowej Upstarts Connect, pomysłodawca inicjatywy 9others.

Rozmawiała
Marta Galewska

Jak doszło do tego, że zorganizowaliście pierwszą
edycję 9others?

Razem z Katie chcieliśmy stworzyć kameralne środowisko, w którym przedsiębiorcy mogliby się zebrać i porozmawiać o wyzwaniach, jakim muszą sprostać w biznesie – jak rozwiązywać problemy i wykorzystywać napotykane okazje. Chcieliśmy stworzyć bliskie, wartościowe relacje, które trudno nawiązać przy okazji networkingu. Zorganizowaliśmy w Londynie pierwszą kolację z dziewięcioma innymi osobami, by spytać je, czy byłoby to dla nich wartościowe. Wiele się nauczyliśmy od zaproszonych – bardzo im się spodobał nasz pomysł. Rozważyliśmy ich opinie i odczucia, a następnie zaprosiliśmy nowych ludzi i zorganizowaliśmy drugą kolację, która skończyła się całkowitym powodzeniem. Od tej pory robimy to regularnie.

Kto lub co jest największym wsparciem przy organizacji 9others?

Ludzie uczestniczący w kolacjach. Podczas spotkań 9others nie obowiązuje żadna hierarchia – każdy ma coś do zaproponowania, bez względu na to, jakie ma doświadczenie i kompetencje. Często potrzeba kogoś z zewnątrz, by dostrzegł rozwiązania, których ludzie codziennie zajmujący się danym problemem nie są w stanie zauważyć. W ten sposób każda osoba na kolacji jest dla innych wielkim wsparciem. Po udziale w 9others uczestnicy budują między sobą relacje, utrzymują kontakt, spotykają się i pomagają sobie nawzajem, tworząc i wspierając powstałą w ten sposób społeczność.

Co jest dla ciebie największym sukcesem wywodzącym się z 9others w Londynie i na świecie?

Było wiele sukcesów. Naszym celem jest przede wszystkim rozwiązywanie problemów związanych z biznesem. W wyniku spotkań 9others wiele firm i przedsiębiorców zwiększyło inwestycje, zatrudniło odpowiednich ludzi i podjęło znaczące decyzje dla swojego biznesu. Chcieliśmy zorganizować kolacje w innych miastach na całym świecie, aby cała sieć zaczęła nabierać rozpędu. Już wiele razy ludzie z Londynu brali udział w kolacjach w innych miastach i na odwrót. Biznes to ludzie, osobiste podróże i relacje z innymi, cieszę się, że możemy przyczynić się do tworzenia nowych rozwiązań i możliwości.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Najnowsze