COHABITAT

1277899_10151912732573408_621986976_o

Najlepszym sposobem, żeby przepowiedzieć przyszłość, jest po prostu ją stworzyć – mówi Paweł Sroczyński, twórca Cohabitatu. Organizując warsztaty, szkolenia i konferencje, inspiruje i wciela w czyn idee podnoszące jakość życia, i uczy tego innych. 

Czym jest Cohabitat?

Cohabitat to grupa wspierających się wzajemnie organizacji tworzących swoisty ekosystem. Ponadto jest to także kilkutysięczna ogólnokrajowa społeczność osób, które podejmują przedsięwzięcia w miejscowościach, gdzie mieszkają. Główną aktywność Cohabitatu koordynuje działająca w Łodzi fundacja, w której podejmowane są kluczowe decyzje i inicjatywy. Jesteśmy siecią, która zachęca ludzi, instytucje publiczne oraz przedsiębiorstwa do budowania społeczeństwa, w którym każda osoba posiada dostęp do zasobów potrzebnych im do rozwoju. Wierzymy, że ekonomia oparta o współpracę, otwartość oraz dzielenie się może rozwiązać wiele złożonych wyzwań, z którymi świat się obecnie spotyka. Staramy się pomagać ludziom odkryć na nowo proste fakty, zachęcając do eksperymentowania, świadomych decyzji konsumenckich i wywierania realnego, pozytywnego wpływu na ich środowisko.

Chcecie m.in. zmienić obecny model budowania na tańszy, wydajniejszy, dający większy stopień wolności zasobów. Jak można to zrobić?

Chcemy wprowadzić dodatkową opcję do wyboru. Środowisko życia człowieka to dla nas ekosystem, który może być zaprojektowany tak, by zmaksymalizować jego jakość pod każdym względem. Obecnie eksperymentujemy, aby potwierdzić w praktyce kilka koncepcji. Na przykład z tworzeniem architektury z materiałów lokalnych (np. konopi, gliny czy słomy) eksperymentujemy już od czterech lat. Obecnie zaczynamy działać również z organizacją lokalnych kolektywów mieszkaniowych (cohousing), produkcją żywności, przetwarzaniem odpadów i produkcją energii. Do 2016 planujemy zbudować prototyp zespołu, który będzie zarówno produkował energię na własne potrzeby,  jak i przetwarzał organiczne odpady.

1273721_10151964594373408_2114854665_o

Czy samowystarczalność to trend wynikający z kryzysu? Doceniamy pracę własnych rąk, skupiamy się na lokalnych wspólnotach, odchodzimy od konsumpcjonizmu. Myślisz, że to trwała zmiana czy dyktuje ją obecna rzeczywistość?

Sądzę, że geneza zjawiska jest zupełnie inna i leży w pogłębianiu świadomości ludzi na temat ich funkcjonowania w środowisku. Wzrastające zainteresowanie architekturą naturalną to według mnie metafora transformacji świadomości współczesnego człowieka. Większość ludzi, z którymi mam kontakt w kontekście Cohabitatu, motywuje swoją pracę i wysiłki przywróceniem równowagi w ich życiu, społeczności czy lokalnym środowisku. Zaczyna się to często od poszukiwań materiałów na budowę domu, a rozciąga na pozostałe obszary codziennego funkcjonowania. Czuję, że jest to zmiana kursu o trwałym charakterze, niezależna od sytuacji gospodarczej i mody. Ludzie ponownie odkrywają, że ich dobrostan jako jednostek i społeczeństwa zależy m.in. od dobrostanu innych ludzi, przyrody i całego ekosystemu. To bardzo naturalny odruch wykazywać troskę o to, co pozwala nam żyć pełniej. Cieszy mnie to i czyni optymistą.

Propagujecie ducha DIY. Jeśli sam coś zbudujesz, będziesz wiedział, jak to naprawić. 

Staramy się w Polsce być ambasadorem ruchu maker movement, który prężnie rozwija się na całym świecie, zachęcając ludzi do samodzielnego budowania i eksperymentowania. Zrozumienie, w jaki sposób dana rzecz działa, jak ją naprawić, zmienić lub przystosować jej funkcję do nowych potrzeb, pozwala wejść w inne, nie tylko konsumpcyjne relacje z przedmiotami, którymi się otaczamy. Ruch DIY dostrzega również wartość w rzeczach starych i odpadach. W tym roku zrobiliśmy nawet ogólnopolski zlot MAKE CAMP. To niezwykłe, ile zapału ludzie mają do tego.

1008451_479358462147923_1771416253_o

Powołaliście też do życia Fab Lab – otwartą pracownię. W jaki sposób wiąże się on z działaniami Cohabitatu?

Przez ponad trzy lata spotykaliśmy się na konferencjach Cohabitat Gathering, dyskutując o koncepcjach, które trudno było zweryfikować praktycznie. Fab Lab to miejsce, gdzie zamierzamy testować i badać to, o czym mówi się w Cohabitacie. Chcemy upubliczniać nasze osiągnięcia na otwartych licencjach open-source, tak aby każdy mógł korzystać z owoców naszej pracy. To także eksperyment socjologiczny w warstwie budowania lokalnej kooperatywy.

Ludzie ponownie odkrywają, że ich dobrostan jako jednostek i społeczeństwa zależy m.in. od dobrostanu innych ludzi, przyrody i całego ekosystemu.

Budujecie nie tylko domy, ale też maszyny. Ostatnio zestaw dla lokalnej autonomii – generator wody, turbiny wiatrowe. To trochę jak zbrojenie się na wypadek kataklizmu.

Jest odwrotnie. Chcemy tworzyć infrastruktury wspierające wysoką jakość życia. Jeżeli technicznie możliwe jest zbudowanie lokalnego ekosystemu, dostarczającego czystą energię  i zasoby do życia, to z równie czystej ciekawości chcemy to zbadać i sprawdzić w praktyce. Ceny energii nieustannie rosną, a ich źródła pochodzenia bywają kontrowersyjne. Jeżeli lokalna społeczność (również w skali gminy) może zdobyć samowystarczalność energetyczną, to widzimy w tym ogromną wartość dla bezpieczeństwa, jakości i wolności jej mieszkańców.

Jakich technik używacie? Jakie korzyści płyną z budowy domu w taki sposób? 

Naszym ideałem jest siedlisko, w którym budynki mieszkalne skonstruowane są w technologiach nowej generacji korzystających z konopi przemysłowej, słomy, gliny, drewna i wapna, wyposażone w generatory prądu na gaz drzewny z lokalnie pozyskanej biomasy oraz infrastrukturę sanitarną opartą o proces kompostowania, sprzężoną z systemem produkcji żywności. Tego rodzaju podejście nazywam projektowaniem ekosystemowym. Mieszkańcy takiego miejsca docenią niskie koszty eksploatacji, atmosferę sprzyjającą zdrowiu oraz wolność, niezależność.

1008451_479358462147923_1771416253_o

Jak wygląda budowa takiego domu od strony prawnej. Polska w latach 60. miała normy budowlane dotyczące budownictwa naturalnego. Dlaczego te techniki przez lata nie były wykorzystywane?

Byli zapaleńcy, którzy z nich korzystali, jednak wobec braku powszechnej edukacji oraz propagandy promującej postępowe budownictwo z tzw. wielkiej płyty społeczeństwo zostało przekonane, że domy z gliny to rozwiązanie dla biednych wieśniaków. Obecnie nie ma przeszkód prawnych, aby zbudować dom tego rodzaju. Odbywa się dużo warsztatów i spotkań popularyzujących tę ideę, również w Cohabitacie.

Skoro jest to tak dobre, czemu nie jest powszechne? 

Kilkadziesiąt lat propagandy socjalistycznej robi swoje, a powszechność wynika z edukacji. Mamy dziś wielki wybór materiałów wysoko przetworzonych, ponieważ o nich uczą studentów na kierunkach inżynierskich. O glinie nie uczą, więc absolwenci boją się jej później i ją deprecjonują. Oczywiście, jak każda technologia, ma ona również wady. Jednak ich znajomość pozwala je niwelować.

1237113_10151901772863408_629787606_n

Czy jesteś zdania, że społeczeństwo powinno się samo organizować?

Możliwości, jakie dają technologie internetowe, czynią obecne czasy niezwykle przyjaznymi dla ruchów obywatelskich. Społeczeństwo dzięki samoorganizacji, samofinansowaniu może osiągnąć dowolny cel. Mówię o takich modelach współpracy jak finansowanie społecznościowe (crowd-funding), crowd-sourcing czy ekonomia wzajemnościowa (sharing economy). Testujemy to od dwóch lat i muszę stwierdzić, że to bardzo zdrowa praktyka. Tak, społeczeństwo powinno się samoorganizować i być partnerem oraz inspiracją dla samorządów.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Najnowsze