Do czego służy telefon?

We wrześniu 2015 r. odbyła się premiera telefonu, który służy tylko do dzwonienia. Zaprojektował go Jasper Morrison dla firmy Punkt. Od 2010 r. działa Instagram – bezpłatna aplikacja pozwalająca publikować zdjęcia. A od miesiąca Matylda ma tam aktywne konto. Spotykają się z Matthäusem i wymieniają doświadczeniami.

Matylda: Właśnie uaktywniłam konto na Instagramie.

Matthäus: Kiedyś ciągle z niego korzystałem i dzieliłem się prywatnymi zdjęciami. Inaczej niż na Facebooku, gdzie cenzuruję swoje zdjęcia, bo traktuję go jako narzędzie biznesowe.

Matylda: Jest tego coraz więcej. Zobacz, co zrobił w 2012 r. Marc Kremers – założył Syndex, cyfrową tablicę służącą do tworzenia wizualnych kolekcji i archiwów. Blogi zdjęciowe to narzędzie naszych czasów.

Matthäus: Ach, więc podoba ci się? Jesteś aktywna na Instagramie czy wchodzisz tam od czasu do czasu?

Matylda: Używam go przez dzień lub dwa, a potem zapominam. Ładuję zdjęcie, czasem trzy w krótkim odstępie czasu. Szczególnie kiedy mam zasięg 3G. Ale zwykle bardziej mnie pochłania samo zdarzenie i nie dzielę się nim z innymi.

Matthäus: Ja w końcu prawie przestałem wrzucać zdjęcia. Nie używałem Instagrama bardzo długo, czasem wrzucam coś na Facebooka. W ten sposób daję sygnał bliskim, na przykład naszym rodzicom, że wszystko u mnie w porządku. Do tego nie potrzebuję telefonu. Ale właściwie to wolę rozmawiać z ludźmi. Wychodzi na to, że lubisz smartfony.

Matylda: Używam głównie WhatsAppa. Robię zdjęcia i notatki. Używam Google Maps, kiedy ludzie nie potrafią mi wskazać drogi. Instagramem zainteresowałam się dopiero ze dwa miesiące temu. Dlatego poczułam się zawiedziona, kiedy zobaczyłam nowy telefon Jaspera Morrisona dla Punktu.

Matthäus: Co to za telefon i jak działa? Wytłumacz

Matylda: To jest powrót do korzeni! Łączenie rozmów, pisanie esemesów i funkcje kalendarza przypominają te z naszych dawnych telefonów. To nie jest smartfon, ale przywołuje estetykę, która bardzo dobrze oddaje ducha naszych czasów. Prosty, nowoczesny. Bateria starcza na wiele dni. Boję się, że gdybym go kupiła, moja kariera na Instagramie zakończyłaby się, zanim się zaczęła.

Matthäus: Jak wygląda?

Matylda: Jak produkt Dietera Ramsa dla Brauna. Jest przejrzysty i intuicyjny w obsłudze, ale nic w nim nie zmienisz, w przeciwieństwie do iPhone’a, który dostosowujesz do siebie.

Matthäus: A ile kosztuje? Może konkurować z Nokiami za 29 euro, które wciąż można kupić w sklepach z elektroniką?

Matylda: I tu jest problem! Cena rynkowa to 229 funtów.

Matthäus: Masz trzy funkcje na krzyż, to za co płacisz?

Matylda: Jeśli chcesz go kupić, musisz się zapisać na listę oczekujących. W dniu premiery podczas London Design Festival jeden z pracowników mówił, że firma cały czas dopracowuje szczegóły techniczne, tak żeby produkt mógł się znaleźć w sklepach na święta.

Matthäus: Absurd. Myślę, że gdybym spotkał kogoś, kto miałby ten telefon, nie potraktowałbym go poważnie.

Matylda: Pamiętasz, jak miałam Motofone F3?

Matthäus: Pamiętam.

Matylda: Weszła na rynek prawie 10 lat temu. Miała mniej więcej tyle funkcji, które obiecuje w ofercie producent telefonu Jaspera.

Matthäus: Tamta Motorola była wporządku. Przede wszystkim nie musiałaś za nią tyle płacić. Wyprodukowanie takiego telefonu kosztuje około 15 euro. Nie dałbym za niego więcej niż 30 euro. Ale kiedy patrzę na telefon Jaspera, myślę: „Czy on próbuje wrobić hipsterów w zakup czegoś tak bezużytecznego?”.

Matylda: Z jakiego powodu nigdy byś nie kupił telefonu?

Matthäus: Gdyby miał złe oprogramowanie.

Matylda: Jaki telefon masz teraz?

Matthäus: Xiaomi Mi4i. Kupiłem go parę miesięcy temu wSingapurze za około 200 euro. Jest piękny, a oprogramowanie Google Android różni się nieco od tego, które mamy wEuropie. Dostaję mniej powiadomień. Nie znoszę tych wszystkich notyfikacji, które Google wymyślił dla Androida 6.0. Kupiłem go głównie ze wzgledów prozaicznych – moja dawna firma Xyo próbowała współpracować zXiaomi. Bardzo często używam telefonów moich potencjalnych klientów. A to, co oni robią w zakresie oprogramowania, jest bardzo interesujące. Ponieważ chcą zarabiać głównie na oprogramowaniu, to telefony sprzedaja dość tanio. Dzięki temu w Chinach wygrali z Samsungiem. Planuję jeszcze zakup drugiego telefonu – Nextbit Robin. Będzie miał premierę w lutym 2016 r. Powinnaś go zobaczyć! Jest zupełnie inny. I oprogramowanie jest doskonałe. Najciekawsze rzeczy dzieją się teraz woprogramowaniu. Aplikacje wtwoim smartfonie kosztowały 900 tys. dol. jakieś 30 lat temu. Więc kiedy patrzę na telefon Jaspera, to pod względem dizajnu – który dla mnie jest wypadkową wyglądu i oprogramowania – według mnie jego wartość jest bliska zeru.

Matylda: Miałeś tyle telefonów w przeszłości. Zmieniałeś je jak rękawiczki. Po co ci nowy?

Matthäus: Dobre pytanie. Ten telefon – Nextbit Robin – posłuży jako przykład. Teraz większość telefonów, włączywszy w to iPhone’y, starcza na rok, dwa. Aktualizujesz je co 18–24 miesiące. Nextbit Robin działa inaczej. Ten telefon sam się aktualizuje, a co za tym idzie, ulepsza swój system. W zespole Nextbit są pierwsi inżynierowie Androida i szef zespołu dizajnerów HTC (to ci, którzy wymyślili pierwszego Nexusa). Próbują zmienić sposób, w jaki twórcy telefonów komunikują się z klientami. Właściwie żaden producent telefonów nie słucha klientów, tylko udają. Jak popatrzysz na komentarze na forum Kickstartera, zobaczysz, że ta ekipa jest zgrana ze swoimi fanami i klientami. Zmieniają kolory, funkcjonalność. Nikt przed nimi tego nie robił, datego naprawdę lubię z nimi pracować

Matylda: To jak z polityką. Politycy sprawiają, że wierzysz, że zrobią coś dla ciebie. A potem sprawdzasz, na ile dotrzymają obietnic i jak długo wytrwają przy swoim zdaniu. Pozostanę więc przy moim iPhonie, z którego wykorzystuję zaledwie pięć funkcji.

Tłumaczenie: Anna Gromnicka

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Najnowsze