Kluczowa technologia

Budzik, dyktafon, kalkulator, kalendarz, notatnik, mapa, latarka, aparat fotograficzny – to tylko niektóre z przedmiotów zastąpionych przez wielofunkcyjne smartfony. W ciągu najbliższej dekady z naszych kieszeni i toreb zniknąć mogą również kluczyki do samochodu. Powód: coraz mniej mieszkańców miast Zachodu będzie się decydowało na zakup auta na własność, a zamiast nich wybierze korzystanie z samochodów współdzielonych. Te będzie można wypożyczać, otwierać i uruchomiać przy użyciu mobilnych aplikacji.

Po wylądowaniu na lotnisku w obcym mieście aplikacja z logo firmy wynajmującej samochody wskazuje nam drogę prosto na parking do wybranego auta, z pominięciem wizyty u agenta wypożyczalni. Na warunki zawarte w umowie i regulaminie zgodziliśmy się akceptując elektroniczne wersje dokumentów, a na zakup opcji takich jak dodatkowe ubezpieczenie skusiliśmy się zaznaczając je na ekranie.

Tak jak zbędne okazało się drukowanie i ręczne podpisywanie umów podczas wypożyczania auta, tak niepotrzebny stał się również odbiór materialnego kluczyka. Zarówno dokumenty jak i pilot przyjęły zdematerializowaną postać.

Za otwarcie zamka w drzwiach wynajętego samochodu i uruchomienie silnika odpowiadają zaszyfrowane dane, pobrane z Internetu i tymczasowo przechowywane w karcie SIM naszego smartfona. Informacja przekazana bezprzewodowo przez moduł NFC lub Bluetooth Low Energy do komputera pokładowego nie tylko odblokowuje zamek i uruchamia silnik pojazdu, lecz także przekazuje do odtwarzacza informacje np. o naszej ulubionej muzyce.

Klikamy, wsiadamy, jedziemy (i śpiewamy pod nosem). Prawie zapomnieliśmy o tym, że w między czasie dokonaliśmy płatności przy użyciu zapisanego w aplikacji numeru karty kredytowej, jak i o tym, że likwidacji uległ m.in. etat agenta wypożyczającego do niedawna samochody na lotnisku. A jeśli ze współdzielonych samochodów miejskich korzystamy również na co dzień w miejscu zamieszkania, zastępując taką usługą posiadanie kosztownego auta, to mniej lub bardziej świadomie przyczyniliśmy się do przebudowy – i skurczenia się – całej branży motoryzacyjnej. Matka natura jest nam za to bardzo wdzięczna. Ministerstwo Pracy już zdecydowanie mniej.

Wirtualny klucz, prawdziwy biznes

Przedstawiony wyżej scenariusz bezkluczykowego wypożyczania czy współdzielenia samochodów nie jest wizją odległej przyszłości, lecz właśnie wprowadzanym na rynek rozwiązaniem, zaprezentowanym na targach Mobile World Congress 2016, które w lutym odbyły się w Barcelonie.

Zastąpienie materialnych kluczyków samochodowych przez mobilną aplikację to główny punkt modelu biznesowego brukselskiej firmy OTA keys, utworzonej przez globalnego giganta technologicznego Continental – w Polsce korporacja ta kojarzona jest głównie z oponami, choć od ponad dwudziestu lat produkuje też m.in. bezprzewodowe kluczyki samochodowe – we współpracy z firmą D’leteren, będącej nie tylko największym w Belgii dystrybutorem aut różnych marek, lecz także światowym liderem w dziedzinie naprawy i wymiany szyb samochodowych.

Jeśli z uwagi na rozwój platform car sharingowych popyt na nowe samochody odczuwalnie spadnie, to producentów samochodów, dostawców części i sprzedawców aut czekają trudne czasy. Przetrwają ci, którzy tak jak Continental i D’leteren dostosują się do nowych zasad rządzących rynkiem, i znajdą sposób na to, by czerpać z nich zyski, na przykład kontrolując system cyfrowych zamków i kluczy do szerowanych aut.

System OTA keys został przetestowany w Tuluzie, a pierwszym klientem spółki jest operator car sharingowej floty samochodów działający w Monako. W przyszłości mają nimi zostać również inni operatorzy aut wypożyczanych na krótki czas w miastach oraz zarządcy korporacyjnych flot samochodowych.

2020+

Do masowego przyjęcia się na rynku technologii bezkluczykowego otwierania i uruchamiania samochodów najprawdopodobniej dojdzie jednak dopiero pod koniec lat 20. XXI w. wraz z rozpowszechnieniem się autonomicznych samochodów wprowadzanych na drogi największych miast przez korporacje parataksówkowe. Wcześniej będzie to jedynie opcja.

Obecnie zamek w drzwiach samochodu jeżdżącego w barwach Ubera czy Lyfta w każdym momencie może oczywiście zablokować i odblokować kierowca, jednak gdy ten zostanie zastąpiony przez sztuczną inteligencję, kwestia wprowadzenia automatycznego systemu rozpoznawania pasażerów przestanie być jedynie rozpatrywana w kategoriach wygody czy obniżania kosztów prowadzenia działaności car sharingowej. Wraz z powstaniem usług transportowych wykonywanych przez autonomiczne auta wdrożenie uniwersalnego systemu zapewniającego klientom dostęp do środka zamówionych samochodów bez posiadania do nich materialnych kluczy stanie się jednym z podstawowych warunków działalności firm oferujących automatyczny przewóz osób.

Pod koniec kolejnej dekady pomysł zastąpienia kluczyków do samochodu aplikacją w smartfonie nie będzie już się nikomu wydawał absurdalny. Dziwić będzie wówczas natomiast to, że jeszcze w niedalekiej przeszłości ludzie wydawali fortunę na zakup i utrzymanie samochodów, trzymali je średnio przez 23 godz. na dobę na parkingach, oraz że dostęp do tak kosztownej maszyny był równie łatwy co zabranie komuś kluczyków niezabezpieczonych hasłem ani żadną technologią biometryczną.

PS W przeciwieństwie do Ubera czy Lyfta kierujących swoje usługi wyłącznie do użytkowników smartfonów, osoby, które świadomie zrezygnowały z używania wielofunkcyjnych urządzeń mobilnych na rzecz najprostszych modeli telefonów nie są wykluczone z korzystania z systemu OTA keys – system wirtualnych kluczy może również działać w oparciu na tradycyjnych wiadomościach SMS.

www.otakeys.com

www.mobileworldcongress.com

*Michał Mazur – Bloger, dziennikarz, założyciel strony TrendNomad.com.

 

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Zobacz też

Najnowsze