Metropolis

Czy istnieje jeden obraz Górnego Śląska, czy raczej wiele nakładających się i przenikających obrazów? Czy istnieje jeden obraz Polski?– mierząc się ze stereotypowym wizerunkiem regionu, na te i inne pytania, wraz z rezydującymi na Śląsku artystami, odpowiedzi szuka Stanisław Ruksza – kurator Projektu Metropolis.

Hotel_Silesia_04

Dlaczego akurat Śląsk?
Stanisław Ruksza: Kilka lat temu miejsce niekojarzone do tej pory z kulturą – Górny Śląsk – zaczął być jednym z istotnych punktów kulturalnej Polski. Nastąpiła wręcz moda na Śląsk. W tym samym czasie bytomska Kronika, którą prowadzę, połączyła siły z Fundacją „Imago Mundi” z Krakowa w pracy nad wizualną analizą regionu. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak odkryć go na nowo, spojrzeć na niego z zewnątrz. Nie chcieliśmy zajmować się tylko lokalnością, potraktowaliśmy Śląsk jako okular, przez który widać globalne problemy Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Śląsk się do tego świetnie nadaje. Nie interesowało nas jednak używanie sztuki do tego, aby stworzyć życzeniowy obraz regionu, służący jako narzędzie promocyjne, co jest niestety nagminną praktyką. Stworzyliśmy Projekt Metropolis – Nowa Ikonografia Śląska. Zapraszamy do niego artystów polskich i zagranicznych,  aby pomogli nam w nowym postrzeganiu Śląska. Poprzednie obrazy były albo propagandowe, albo traktowały kulturę śląską jako coś wstydliwego. Już teraz widać, że nowy obraz będzie zróżnicowany.

Hotel_Silesia_02

Przyzwyczailiśmy się, że miasta mają swoje festiwale, projekty artystyczne, wy proponujecie jednak coś zupełnie odmiennego. Waszym rezydentom bliżej do socjologów i kulturoznawców.
Festiwale i podobne formuły to chwilowe działanie. Nas interesuje długotrwały proces. Zapomnieliśmy, że sztuka jest też narzędziem wiedzy, a artyści posiadają kapitalne metody badawcze. Łukasz Surowiec, jeden z rezydentów, odkrywa antystruktury, które w mieście tworzą bezdomni. Słowacki artysta Matej Vakula pyta małe społeczności, jak w prosty sposób mogą ulepszyć swoje otoczenie, i wciela te pomysły w życie na nieco pirackiej zasadzie. Na przykład tam, gdzie brakuje publicznych toalet, stawia na wzór amsterdamski wbetonowane w ziemię toalety. Zwykle dość długo trwa, nim ktoś je usunie, więc służą społecznościom. Najczęściej, kiedy zostają przez miasto usunięte, w tych samych miejscach zostają wprowadzone toalety miejskie. Podobnie z ławkami z europalet nad rzeką Przemszą na Śląsku – najprawdopodobniej politycy postawią tam w końcu miejskie ławki. Sztuce udaje się tu włączyć słuch społeczny służący mieszkańcom.

Takie sprzężenie zwrotne jest typowe dla całego regionu? Jak przyjmują obecność artystów mieszkańcy?
Śląsk to system miast połączonych, mimo że lokalni politycy wolą swoje zamknięte autonomie i dzięki temu czytelną pozycję władzy. Nazwa Projekt Metropolis to wizja przyszłości, regionu scalonego. Naszą ambicją jest to, by jak najwięcej osób skorzystało z wiedzy, którą przynoszą artyści. Z niektórymi miastami pracuje się wyśmienicie. Inne są nieufne. Jak w całej Polsce i tu sztukę traktuje się podejrzliwie – jako narzędzie naruszające tabu w sferze publicznej i modernizacyjny miecz. W momencie, kiedy za pracą artystów idzie społeczny efekt lub chociażby tworzy się jego koncepcja wynikająca z dotknięcia rzeczywistości i świadomości miejsca, ten stosunek ulega zmianie. Mamy przecież w Polsce masę festiwali sztuki, ale czy one zadają pytania o specyfikę miejsca, w którym pracują, czy tylko traktują miasta przedmiotowo według wcześniejszych, najczęściej iluzorycznych wyobrażeń twórców? Nasz sposób działania to precedens, bo idzie w parze z długotrwałym procesem nienastawionym na chwilowy sukces tymczasowego działania. Wierzę, że wkrótce inne miasta otworzą się na podobne projekty.

Widzisz różnice między rezydencjami i spostrzeżeniami polskich a zagranicznych artystów?
Osoby z zewnątrz wnoszą bardziej globalne spojrzenie, artyści krajowi przyjeżdżają bogaci w znajomość realiów polskich i częściej podejmują problemy związane z rodzimymi odniesieniami kontekstowymi. To naturalne.

Zdjęcia ze śląskich archiwów, wykorzystane w projekcie „Hotel Silesia”, pokazują świat widziany oczyma mieszkańców Śląska. Daleki jest ten obraz od naszych wyobrażeń o tym regionie.
Wokół Śląska narosło bardzo wiele mitów. Kilku artystów podjęło temat świata, który odszedł – kopalni, przemysłu, mitologii heimatu. Dziś jest to kompletnie inny region – miks ekonomiczny, społeczny i kulturowy. Nie trzeba jednak się odwracać i negować wartości, które od zawsze dominowały na Śląsku, widzieć go jedynie jako miejsce nowego lajfstajlu. Dobrze zobaczyć ten region jak zbiór ludzi o różnych systemach wartości, także takich, którzy cały czas tęsknią za światem, który minął.

Co cię zaskoczyło podczas trwania projektu?
Zaskoczyła nas skala potencjału sztuki wpływającego na postawy, uruchamiająca energię, aktywizująca otoczenie. Sztuka, nawet jeśli nie będzie bezpośrednio skuteczna, to pełni funkcję magnesu dla ludzi, którzy wcześniej się nie znali, a których łączy chęć zmiany, np. otoczenia. Jestem zdziwiony, że nie korzystamy z tego potencjału, nie wyciągamy lekcji, jaką zyskujemy np. z „Dotleniacza” Joanny Rajkowskiej. Musimy wrócić do myślenia o sztuce jako o narzędziu, a nie absolutnym celu, i przemyśleć, do czego może nam służyć.

Socjologiczne podejście.
Ale nie wyklucza elementarnych potrzeb piękna.

Masz już plan, jak wykorzystać potencjał projektu po jego zakończeniu?
W przyszłym roku podsumujemy projekt wystawą inaugurującą otwarcie nowego Muzeum Śląskiego w Katowicach, ale traktuję to jako zakończenie pierwszego etapu działań. Zaczynając, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak duży mechanizm skonstruujemy, ile osób się zaangażuje
– myślę tu nie tylko o artystach, kuratorach, ale też o śląskiej społeczności. Tego się nie zostawia! Nie wyobrażam sobie, że kończymy, pakujemy się i wyjeżdżamy. Jeżeli ma to być projekt badawczy, musi mieć kontynuację. Ideałem byłoby mieć w każdym z miast osobę koordynującą dalej działania Metropolis. I nie sądzę, że to zbyt utopijna wizja.

Stanisław Ruksza, Kassel, fot. Paweł Kulczyński_B&W
Stanisław Ruksza
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Najnowsze