Piątka na piątkę: Belgowie, których powinieneś znać

Znasz dobrze holenderski dizajn? A belgijski? Nie? A szkoda! W tym tygodniu przedstawiamy piątkę najciekawszych twórców z Belgii, którzy pokazali swoje projekty podczas Salone del Mobile.

Na obrzeżach głównych imprez Salone del Mobile wyrosła po cichu nowa lokalizacja festiwalowa, której jakość wpisuje ją do mediolańskiego „must see”. BelgianDesign, organizacja promująca belgijski dizajn, po raz kolejny zadbała w tym roku, by nie zabrakło go w Palazzo Litta – barokowym pałacu na Corso Magenta, w którym odbyła się jedna z najciekawszych wystaw tegorocznej edycji Salone. Poznajcie czwórkę producentów i jedno centrum dizajnu, które warto śledzić.

valerie_objects

valerie_3 IMG_9535

Czy XXI w. potrzebuje nowych… sztućców? A dlaczego niby ma nie potrzebować? valerie_objects wprowadza właśnie na rynek serie sztućców, które przeprojektowują doświadczenie konsumpcji w zgodzie z naszymi czasami, a w branży wrze. Nie tylko dlatego, że ten młody producent zaprosił do współpracy Maartena Baasa i Koichi Futatsumatę – prawdziwe gwiazdy dizajnu. Celem valerie_objects jest wprowadzanie do produkcji projektów, które choć są obsypane gradem nagród na branżowych imprezach, nigdy nie trafiły do rąk prawdziwych użytkowników. Z jakiego powodu? Bo zwyczajnie… nikt nie zaczął ich masowo wytwarzać! Firma to wynik współpracy Axela Van Den Bossche, Franka Lambert oraz Veerle Wenes. Przeglądając ofertę valerie_object, ciężko nie mieć wrażenia, że ogląda się najbardziej selektywne i wysmakowane wzornictwo od lat. W kolekcji oprócz sztućców znajdują się m.in. kolekcja wazonów „Hidden vases” zaprojektowana przez Chrisa Kabela i kolekcja mebli autorstwa Muller van Severen.

Alton

FINAL_silverwithgoldbar_CROP-500w_500

Alton powstał w 1889 r. jako młodsza siostra firmy Wuyts – największego w Antwerpii producenta aluminium. Nic nie wskazywało, że ponad sto lat później będzie to największy rodzinny biznes w regionie. Firma metalurgiczna, która do mistrzostwa opanowała sztukę tworzenia odlewów, obróbki stali i aluminium oraz przetwarzania szkła dziś z sukcesem łączy wypracowane dziedzictwo z najnowszym dizajnem. Dopracowane w najmniejszym szczególe są nie tylko projekty spod ręki producenta, lecz także procesy, w jakich są wytwarzane. Alton nie boi się współpracy z młodymi, zdolnymi projektantami. Jej wynikiem są dwa z hitów producenta – lampa Sundial, zaprojektowana przez Belga Maartena De Ceulaer i krzesła Misfit autorstwa Lisse Van Cauwenberge, zaledwie 24-letniej projektantki, która wyrasta na prawdziwą gwiazdę młodego pokolenia belgijskich projektantów produktu.

Atmosphere&Bois

0294017E03961466-c1-photo-bois-recup

Buxi2_Jardin_1.0

Atmosphere&Bois nie tyle produkuje, co odzyskuje. Firma handluje drewnem z recyklingu, pozyskanym ze starych drewnianych domów i konstrukcji, a także przetwarza je na szereg produktów. Oprócz stolarki drzwiowej i okiennej czy podłóg, od Atmosphere&Bois można kupić meble, a nawet dom. Firma posiada w regularnej kolekcji meble do wnętrz – sofy, pufy, stoły i stoliki i konsole – oraz do użytku zewnętrznego, takie jak ławki czy leżaki. Oferuje również meble na wymiar z pozyskanego przez siebie surowca oraz blaty stołów, do których można domontować metalowe nogi. Czy stare drewno nadaje się do zbudowania od nowa prawdziwego domu, a nie lichej altanki? Oczywiście! U Atmosphere&Bois można zamówić dom o powierzchni modułu do 30m2 (moduły Barn Box i opatentowana przez firmę technologia Buxi Module). Firma stawia również altany pod wymiar, małe domy mieszkalne i garaże. Wszystko z odzyskanego drewna, które u Atmosphere&Bois można też kupić i wykorzystać we własnym projekcie. Skąd pomysł, by odzyskiwać drewno ze starych gospodarstw i popadających w ruinę domów? Wszystkiemu winien przypadek. Gdyby nie podróż do Kanady, podczas której założyciele firmy poznali renowatora ponad stuletnich… obór i stodół, cała historia mogłaby nigdy się nie wydarzyć.

Delvaux

tempete-alligator-horn-back-calf-noir madame-vernis-piment-madame-smoking-piment-nude

Hermès to paryski dom mody znany przez produkcję luksusowych akcesoriów skórzanych. Zna go każdy, kto miał kiedykolwiek w rękach „Vogue’a” lub ogląda zdjęcia celebrytek. Producenci prawdziwie królewskiego sortu trzymają się, zgodnie z etykietą, z dala od blasku reflektorów. Podobnej zasady trzyma się Delvaux – firma, którą poza Belgią mało kto zna mimo jej niemal dwustuletniego dziedzictwa. Popularyzacja i rozwój kolei w drugiej połowie XIX w. zmieniła nie tylko biznes i poznawcze horyzonty Europejczyków, lecz również sposób, w jaki kobiety chciały się ubierać i podróżować. Wykorzystując podróżniczą hossę, w 1829 r. Delvaux – rzemieślnicza rodzinna firma – zaczęła produkować akcesoria skórzane. Charles Delvaux, jej założyciel, już kilka lat później dzierżył w rękach pierwsze w Europie patenty na wzory przemysłowe toreb skórzanych, które powstały w odpowiedzi na nowe potrzeby konsumentów związane z bardziej mobilnym trybem życia. Dzięki dbałości o rzemiosło i detal, które charakteryzują markę do dziś, Delvaux konsekwentnie zdobywało  rzesze miłośników. Gdy Leopold II dołączył do ich grona, firma stała się oficjalnym dostawcą akcesoriów skórzanych dla belgijskiej rodziny królewskiej.
W jaki sposób marce o tak długiej i dość nobliwej historii udaje się podążać za duchem czasów? Delvaux od lat inspiruje się nie nowościami w modzie, lecz światem sztuki, dzięki czemu zachowuje wizualną świeżość. Najnowsza kolekcja marki to wynik fascynacji twórczością Moneta i Poliakoffa. Dwóch dawnych malarzy i marka z tradycją mogą dać nowoczesny rezultat? Delvaux udowadnia, że tak.

GlazenHuis

nieuwe-glastentoonstelling-in-het-glazen-huis

Spacer po secesyjnej części Brukseli jest poruszającym przeżyciem nie tylko dla fanów architektury. Z kolei dla tych wrażliwych na detal może być niezapomnianym dzięki witrażom i szklanym dekoracjom. Belgijscy rzemieślnicy od pokoleń zjadali zęby opracowując technologię produkcji szkła. GlazenHuis – znajdujące się w Lommel Centrum Współczesnej Sztuki Szkła – dba o to, by to bogate dziedzictwo w erze post-przemysłowej nie popadło w zapomnienie. Oprócz edukacyjnych i muzealnych aktywności pomaga projektantom wystawiać swoje prace zagranicą. W tym roku po raz kolejny pokazało projekty autorstwa Belgów w Mediolanie podczas Salone del Mobile, a od początku działalności w 2007 r. zorganizowało ponad 15 wystaw. W warsztatach GlazenHuis projektanci i studenci mogą zarówno wykonywać projekty, jak i uczyć się technik obróbki szkła. Kiedyś młody twórca szkła musiał przyuczać się u boku mistrza w zakładzie rzemieślniczym. Dziś, gdy większość tego typu zakładów przestała już istnieć, ich misję kontynuuje GlazenHuis.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Zobacz też

Najnowsze