cover05-06

Futu 05-06 (28)

Maj – czerwiec 2016

Pytania

Trzyletnie dzieci zaczynają niemal każde zdanie od słów: dlaczego, po co, jak i kto, natomiast trzydziestolatkowie bardziej komfortowo czują się, udzielając odpowiedzi. Dlaczego? Wychowanie, szkoła, a potem praca i wiele codziennych sytuacji w dorosłym życiu zabijają powoli naturalną skłonność do zadawania pytań. W szkole dostajemy oceny za dobre odpowiedzi, a nie za trafne pytania. W pracy cenimy tych, którzy odpowiadają bez wahania, natomiast pytających podejrzewamy o brak wiedzy – a szkoda. Dobrze postawione pytanie rozwija nas dużo bardziej niż niejedna odpowiedź.

Pracę w redakcji zawsze zaczynamy od stawiania pytań. Zastanawiamy się, do której fabryki pojechać, z kim i o czym porozmawiać i czemu przyjrzeć się bliżej, żeby zobaczyć, jak jest zrobione. Większość stałych rubryk w „Futu” to pytania: o to, co czytamy, jak to działa, co by było, gdyby…? Dla nas pytanie to więcej niż narzędzie pracy czy retoryczna stylizacja. To życiowa postawa. Oznacza, że nie bierze się niczego za pewnik – nawet własnej wiedzy. Świadczy o ciekawości, pozwala na rozwój, pomaga w tworzeniu relacji z otoczeniem i uczy słuchania innych. Dobrze postawione pytanie to rodzaj pokory i przyznania, że wielu rzeczy nie wiemy.

W aktualnym numerze „Futu” zadajemy wiele pytań, chociaż nie na wszystkie znaleźliśmy odpowiedź. Pojechaliśmy do Bielska-Białej zobaczyć, czym różni się puch od pierza i jak się robi śpiwory. W kolejnych tekstach pytamy o przyszłość przedsiębiorstw społecznie odpowiedzialnych i możliwości rozwijania nowych modeli ekonomicznych opartych na wymianie, a nie sprzedaży. Przyglądamy się wynalazkom: tym, bez których trudno sobie wyobrazić codzienne życie, ale też tym zupełnie niepotrzebnym, jak konstrukcje Niklasa Roya. Szczególnie ważne pytania stawiamy Luke’owi Haymanowi – partnerowi w studiu Pentagram – o kondycję i przyszłość prasy drukowanej w dobie internetu.

Stawiamy też pytania sami sobie. Sprzyjają temu okoliczności – na ten numer przypada dziesięciolecie marki Futu i zamknięcie dwumiesięcznego cyklu wydawniczego. To też ostatni numer, który przygotowujemy w tym składzie redakcyjnym. Żegnając się z czytelnikami, przyglądamy się dotychczasowej ewolucji magazynu. Ile razy użyliśmy słowa „dizajn” (i dlaczego w pewnym momencie zmieniliśmy pisownię z „design” na „dizajn”), ile razy pojawiło się słowo „gdyby”, ile ważą pliki elektroniczne naszego magazynu, a ile waży realny nakład? Mamy nadzieję, że podobnie jak nas zachęcą one Państwa do stawiania kolejnych pytań. Bo sztuka stawiania pytań w świecie, gdy niemal wszystkie odpowiedzi znajdują się w internecie, może się okazać ważniejsza niż wszystko inne.

25.00zł