Świetlana Przyszłość

Rogier van der Heide – wiceprezes i główny projektant Philips Lighting. Kompozytor światła w przestrzeniach handlowych i publicznych – od przeszło dwudziestu lat w spektakularny sposób łączy światło, projekcję obrazu, projektowanie architektoniczne i projektowanie produktu. Optymistycznie zapowiada świetlaną przyszłość.

Zero40 Studios Rens van Mierlo Eindhoven the Netherlands studio@zero40.nl | www.zero40.nl

Michał Mazur: Oświetlenie odpowiada za około 19 proc. światowego zużycia energii elektrycznej, przy czym około 75 proc. oświetlenia bazuje na przestarzałych, nieefektywnych technologiach. Czy powinniśmy dążyć do tego, aby wszyscy zaczęli używać znacznie bardziej energooszczędne rozwiązania, takie jak oświetlenie LED? Ile prądu moglibyśmy zaoszczędzić, całkowicie przechodząc na tę technologię?

Rogier van der Heide: Oczywiście naszym obowiązkiem jest sprawienie, by oświetlenie było tak oszczędne, jak to tylko możliwe. Gdyby każdy człowiek na świecie wymienił źródła światła na energooszczędne, moglibyśmy zamknąć 650 dużych elektrowni i zaoszczędzić miliardy euro na infrastrukturze, ograniczyć zanieczyszczenie środowiska itd. To, że kiedyś przyjdzie taki dzień, w którym wszystkie źródła światła na Ziemi będą energooszczędne, jest już pewne. Powinniśmy skupić się na tym, co jest naprawdę istotne w oświetleniu, czyli sprawieniu, by za jego pomocą ludzie byli zdrowsi i czuli się lepiej. Każdy rozumie, że dla naszego dobra powietrze i woda powinny być czyste. Światło powinno być postrzegane w ten sam sposób – jego wartością jest poprawianie samopoczucia. Światło otacza cię, gdy wracasz do domu, powinno pomagać ci zwolnić tempo i odpocząć, szczególnie że doskonale wiemy, jak wpływa na poziom hormonów we krwi. W najbliższych latach myślenie o tym będzie coraz powszechniejsze. Kolejną tendencją jest to, że więcej czasu spędzamy w przestrzeniach publicznych w miastach. Po zainstalowaniu oświetlenia, które uatrakcyjnia miejsca, z których korzysta społeczność, następuje efekt kuli śnieżnej: okoliczni mieszkańcy po godzinach pracy chcą się spotykać, rozmawiać, poznawać się. Na całym świecie coraz więcej osób mieszka w miastach, a my, jako duża firma, reagujemy na ten megatrend, kreując przyjazne przestrzenie publiczne.

yas_11

YAS Marina Hotel, wizytówka stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abu Zabi

Jak bardzo światło może poprawić ludziom komfort życia?

Na świecie, głównie w rejonie równika, żyje około półtora miliarda osób, które nie mają dostępu do elektryczności. Dzieci po zmroku nie mogą uczyć się czytać ani pisać. Lampy zasilane paliwem są kosztowne, niebezpieczne i zanieczyszczają środowisko. Dlatego postanowiliśmy stworzyć lampę, która w ciągu dnia kumuluje energię słoneczną, a wieczorem emituje dobre i przyjazne dla zdrowia światło. Jest bezpieczna i dostępna – sztuka kosztuje mniej niż 15 euro. Na obszarach wiejskich w Afryce i w Indiach stworzyliśmy tzw. Philips Light Centers – przestrzenie służące zdrowiu, edukacji i życiu społecznemu oświetlane źródłami światła LED połączonymi z panelami słonecznymi. Mieszkańcy mogą się tam uczyć na przykład angielskiego czy francuskiego, a w rezultacie wydostać się z pułapki biedy.

Źródła światła LED nie sprawią, że miasta widziane
z satelity będą świecić na biało. W przyszłości podczas nocnego lądowania samolotu zobaczysz ciemność.

Dlaczego w europejskich miastach nie wykorzystujemy energii słonecznej na szeroką skalę?

Nasz model ekonomiczny i społeczny działa inaczej. W tej części świata paliwa kopalne wydają się tańsze. Jeśli jednak firmy policzyłyby wszystkie koszty związane ze skutkami zanieczyszczenia, emisją dwutlenku węgla, budową i utrzymaniem infrastruktury itd., to odkryłyby, że energia słoneczna jest znacznie tańsza. Dziś każdy może produkować prąd. Jeśli miałby go za dużo, mógłby podzielić się nim z sąsiadem. To jest przyszłość. To nawet więcej niż trend – to całkowita zmiana sposobu zasilania naszych domów. Jednak ludzie nie myślą jeszcze o wszystkich skutkach eksploatowania paliw kopalnych. Liczone są tylko koszty produkcji i przesyłu, choć to nie jest uczciwe podejście. Patrząc całościowo, energia słoneczna znacznie bardziej się opłaca. W niektórych krajach można dostać dotację od państwa na budowę małej, własnej elektrowni słonecznej. Inwestycja zwraca się w ciągu 8–12 lat, co dla wielu osób wydaje się zbyt długim okresem. Mimo to wielcy dostawcy energii elektrycznej w Europie już teraz zadają sobie pytanie, jaką rolę będą pełnić w przyszłym systemie – być może przekształcą się w model oparty o mikrosieci. Nadal będziemy ich potrzebować, choć nie wiadomo dokładnie, w jakiej postaci. Rozmawiałem z szefami takich firm – słyszałem już wiele świetnych pomysłów, więc z optymizmem patrzę w przyszłość.

Czy światło może mieć też znaczący wpływ na mikrotrendy przejawiające się w twórczych dziedzinach?

Technologie, media cyfrowe i światło stwarzają nowe możliwości kreowania własnego stylu. Z urządzeniami takimi jak Philips Hue – domowy system, który za pośrednictwem smartfona steruje oświetleniem i jego kolorem – można wyrazić własne emocje i samopoczucie. Twoje doświadczenia zaczynają wkraczać na nowe obszary wyrażania siebie. Kolejny trend to oświetlenie, które można nosić na sobie, jest częścią ubrania. Projektanci mody i inżynierowie tworzą nowe pomysły, z których korzysta na przykład branża muzyczna – artyści zakładają na siebie interaktywne, świetlne kostiumy. Technologia jest coraz bliższa ciału, a wkrótce trafi nawet do jego wnętrza. Mam na myśli na przykład elektroniczne tatuaże wszczepiane pod skórę. Podświetlany wzór można by projektować na tablecie. Taki produkt jeszcze nie istnieje, ale warto już teraz rozmawiać o tego typu konceptach. Zapytaliśmy młodych ludzi o ich zdanie na temat elektronicznych tatuaży – spodobał im się ten pomysł. Wątpliwości wzbudziła jedynie kwestia bezpieczeństwa – obawiali się, że ktoś mógłby włamać się do ich tatuażu i zmienić lub wykraść ich autorski wzór. Kluczowa staje się tu kwestia własności oraz prywatności.

Tom Banks

Tom Banks

Kostium świetlny zaprojektowany na trasę koncertową zespołu The Black Eyed Peas.

Z tego, co mówisz, wynika, że powinniśmy zacząć przygotowywać się na świetlną rewolucję.

Mniej więcej dwadzieścia lat temu doskonały architekt sir Richard MacCormac powiedział mi, że wszystko, co żyje na Ziemi, swoje istnienie zawdzięcza Słońcu. Jeśli Słońce nagle by zgasło, życie na Ziemi wyginęłoby w ciągu dwudziestu minut. Wtedy zrozumiałem, że zawodowo chcę się związać z projektowaniem światła. Ono ma ogromny wpływ na to, kim i jacy jesteśmy. Teraz także wiem, że oszczędzanie światła to nie tylko energooszczędna żarówka – tak naprawdę chodzi o jej wyłączenie. Trzeba pamiętać o najprostszej zasadzie: wyłączając światło, oszczędza się znacznie więcej energii, niż używając najbardziej oszczędnej żarówki. Kolejnym bardzo silnym trendem będzie docenienie wartości ciemności, niezwykle ważnej dla naszej regeneracji. Naturalne jest to, że po zachodzie Słońca następuje ciemność. Będziemy wracać do tego modelu – cieszyć się jasnością podczas pracy i zabawy, ale potem doceniać zalety mroku.

W nocy miasta obserwowane z perspektywy satelity lub lecącego samolotu migoczą na żółto-pomarańczowo, ponieważ tradycyjne lampy emitują taki kolor światła. Kiedy świat będzie świecić na biało, z uwagi na wymienienie starego oświetlenia na LED-y?

Źródła światła LED nie sprawią, że świat widziany z satelity będzie świecić na biało. Tak naprawdę to podczas lądowania samolotu zobaczysz ciemność. LED-y to nie tylko biały kolor światła – to także kwestia odpowiedniego skupienia go, znacznie lepszego niż w przypadku lamp sodowych. Chodzi o to, by światło padało dokładnie tam, gdzie tego potrzebujemy. Światło miast, które widzimy z samolotu, jest tak zwanym zanieczyszczeniem świetlnym, świadectwem marnotrawienia energii. LED-y pomogą nam rozwiązać ten problem. Naszym celem jest osiągnięcie znacznie ciemniejszego obrazu świata, a nie bielszego. To bardzo ważny krok w stronę zrównoważonego świata. I znowu, tu nie chodzi tylko o oszczędzanie energii. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, to z uwagi na sztuczne światła zalewające metropolię w nocy ze swojego balkonu możesz zobaczysz zaledwie kilka gwiazd, a przecież na niebie są ich miliardy. Po rewolucji oświetleniowej znów będziemy mogli je podziwiać.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Najnowsze