Tech Thursday: technologie dla uchodźców

Ignorując wieloletnią branżową debatę, oddolna grupa programistów TechFugees stwierdziła samozwańczo, że dizajn, a zwłaszcza nowe technologie, mogą zmieniać świat. I basta. Zamiast uczestniczyć w politycznych wiecach, postanowili szukać rozwiązań kryzysu uchodźców w Europie podczas… hackatonów.

W dzisiejszym Tech Thursday prezentujemy wybór najciekawszych koncepcji technologicznych, które pomagają rozwiązywać różne aspekty kryzysu uchodźczego w Europie.

GeeCycle

Zrzut ekranu 2016-04-06 o 17.20.50

GeeCycle – koncept stworzony podczas hackatonu TechFugees w Londynie – jest obecnie w pełni funkcjonującą platformą non-profit, dzięki której twój stary iPhone może przestać się kurzyć. Dzięki trzem prostym krokom możesz wydobyć go z szuflady i przekazać uchodźcy. Jak to zrobić? Wystarczy zgrać i wyczyścić swoje dane, odblokować smartfona i z wydrukowaną ze strony projektu naklejką odesłać go do londyńskiego biura organizacji. Ta sortuje nadesłane smartfony, a następnie przesyła i dystrubuuje na wyspie Samos w Grecji, na którą przypływa większość migrujących Syryjczyków.

Textfugees

techfugeesstock

Textfugees to zwycięzca hackatonu zorganizowanego w marcu przez internetowy ruch programistów Techfugees. Wyróżniony zespół w trakcie rozmów z uchodźcami zwrócił uwagę na to, że choć mają oni telefony komórkowe i smartfony, większość nie ma dostępu do internetu. Jest to spowodowane ograniczonym zasięgiem wi-fi w miastach, w których przebywają, a także wysokimi cenami pakietów danych. Siedmioosobowa ekipa programistów i przedsiębiorców w odpowiedzi na ten problem zaprojektowała usługę opartą na staroświeckich SMS-ach.

Textfugees to usługa, która przez wysłanie SMSa pozwala wprowadzić do systemu dane osobowe uchodźcy, takie jak imię i nazwisko, lokalizacja, numer telefonu i status prawny. Dane te przekazywane są organizacjom pozarządowym i dobroczynnym, które później poprzez SMS-y mogą kontaktować się z konkretnymi uchodźcami, np. w celu przypomnienia o kontroli medycznej lub ułatwienia procesu relokacji.

Projektem już teraz interesuje się m.in. Action Emploi Réfugiés, które zdecydowało się skorzystać z tej technologii w celu komunikacji z poszukującymi pracy uchodźcami.

Kiron

kiron

Czy dwudziestopięciolatek może zdziałać dla edukacji więcej niż Angela Merkel? Będziemy mogli to ocenić dopiero za kilka lat, lecz już teraz o Markusie Kesslerze mówi się jako o jednej z osób, które w sytuacji kryzysu uchodźczego w Niemczech zamiast dyskutować, wolą działać. Poza tym, w przeciwieństwie do większości środowiska start-upowców to, co robi Markus, nie jest motywowane chęcią szybkiego zysku, ale empatią. 

Potwierdzeniem tego, że w projekcie Markusa i jego partnera biznesowego Vincenta Zimmera nie chodzi o pieniądze, są obecne w siedzibie ich firmy zastępy programujących wolontariuszy. Stworzona przez nich platforma Kiron umożliwia uchodźcom dostęp do edukacji, która z czysto formalnych powodów jest dla wielu z nich niemal niedostępnym dobrem.

Tak było w przypadku przyjaciela i współlokatora Markusa z lat studiów, Kabuko. Jego dyplom uzyskany w rodzinnej Gambii nie był uznawany w Niemczech. Ze względu na brak odpowiednich dokumentów nie mógł kontynuować edukacji i zmuszony był do pracy znacznie poniżej swoich kwalifikacji. Ten przykład systemowego wykluczenia bardzo poruszył Markusa. Uznał, że wyrównanie szans edukacyjnych wśród uchodźców powinno być kwestią aktywnie angażującą niemiecki rząd – w końcu wykształcony obywatel Niemiec zwraca do budżetu państwa ok. 22 tys. euro w formie podatku.

Kiron umożliwia zdobycie wykształcenia w pięciu dziedzinach: inżynierii, informatyce, biznesie, studiach międzykulturowych i architekturze. Do rozpoczęcia studiów nie jest potrzebny meldunek, lecz jedynie potwierdzony status uchodźcy, co znacznie obniża próg wymogów prawnych. Studia są bezpłatne i oferowane w pięciu językach, w tym angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i arabskim. Dodatkowo, przez rok można je odbywać na jednej z uczelni partnerskich programu.

Jak mówi Vincent Zimmer, celem Kirona nie jest stworzenie platformy edukacyjnej, lecz całego ekosystemu rozwiązań, umożliwiających uchodźcom dostęp do edukacji.

ReDI School of Digital Integration

ReDI4

W przeciwieństwie do Kirona, ReDI nie ma ambicji wpływania na systemowy problem braku uznania dyplomów uchodźców w Europie. Chce za to bezpośrednio kształcić ich w tym, w czym w Europie wciąż brakuje rąk do pracy – w programowaniu. Celem ReDI nie jest jedynie zorganizowanie kursu kodowania, lecz stworzenie całego środowiska ułatwiającego nawiązywanie kontaktu z mieszkańcami Berlina. ReDI swoim kursantom oferuje laptopy i przestrzeń coworkingową, a także mentoring przedstawicieli lokalnej branży IT, dzięki któremu kształcący się w ReDI uchodźcy mogą wyrwać się z tworzonych dla nich obozów w kierunku samodzielności i integracji z całą berlińską społecznością.

Refugee Startup

3055300-slide-s-5-this-startup-grant-for-refugees-sees

„Witamy. Nie mamy miejsc pracy. Stwórzmy je razem” – głosi znak na recepcji w jednym z największych fińskich ośrodków dla uchodźców. W Finlandii pracę jest trudno znaleźć nawet samym Finom. Bezrobocie sięga tam 22%, a decyzja Unii Europejskiej o kwotowym przyjmowaniu uchodźców przez poszczególne kraje członkowskie wywołała liczne protesty. Grupa przebranych w stroje Ku-Klux-Klanu osób obrzuciła kamieniami i sztucznymi ogniami autobus wiozący dzieci uchodźców, inna grupa fizycznie próbowała uniemożliwić uchodźcom wjazd do Tornio na granicy fińsko-szwedzkiej.

Refugee Startup to organizacja, która powstała w ośrodkach dla uchodźców, w których ze względu na niewydolność dotychczasowego systemu pomocy migranci bezczynnie przebywali nawet rok – pomimo tego, że prawo pozwala im rozpocząć pracę już trzy miesiące po uzyskaniu statusu uchodźcy. Camilla Nurni, koordynator projektu, podkreśla, iż powstał on z prostej przyczyny – przedłużenie procedury imigracyjnej sprawia, że ludzie stają się bezbrzeżnie sfrustrowani. Dlatego w Refugee Startup tworzy się miejsca pracy tam, gdzie trafiają migranci – w obozach dla uchodźców. Dzięki temu proces oczekiwania na legalizację pobytu w kraju nie zabiera ludziom kreatywności i nie wpędza ich w bezradność i bezczynność.

Jak działa Refugee Startup? Riku Rantala and Tunna Milonoff, fińscy przedsiębiorcy, w dwa tygodnie namówili ponad 250 lokalnych biznesów do przystąpienia do projektu. Grupa studentów zaś zaczęła odwiedzać ośrodki i pytać uchodźców o ich umiejętności – okazało się, że w Finlandii nikt wcześniej tego nie zrobił. Dzięki tym ankietom uchodźcy o konkretnych umiejętnościach zostają połączeni z lokalnymi przedsiębiorcami.

Iracki fryzjer przykładowo uczy uchodźców, którzy mają doświadczenie w jego fachu, jak funkcjonuje fińska biurokracja i jak w Finlandii wygląda procedura zakładania własnej firmy. Wypożycza im także narzędzia, niezbędne do zakładania salonów fryzjerskich na terenie ośrodków. W efekcie w wielu ośrodkach w Finlandii zaczęły już działać pralnie, kawiarnie i restauracje, a w jednym nawet tkalnia tradycyjnych perskich dywanów. Camilla Nurni podkreśla, że mikroprzedsiębiorczość uchodźców jest kluczowa dla aktywizacji życia w ośrodku, gdyż większość z centrów pomocy jest nowa i jest w stanie zaspokoić jedynie podstawowe potrzeby życiowe.

Uchodźcy, którzy prowadzą swoje biznesy w ośrodkach, po ich opuszczeniu dostają certyfikaty, adekwatne dyplomy oraz referencje, dzięki którym łatwiej jest im założyć własną firmę lub znaleźć pracę poza ośrodkiem. Specjalnie zgromadzony kapitał inwestycyjny ma w tym roku również wesprzeć najciekawsze biznesy, by mogły rozwijać się nie tylko na terenie Finlandii, ale i w skali globalnej.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Zobacz też

Najnowsze