Wielki wybuch danych

2,5 kwyntiliona bajtów – tyle danych produkujemy każdego dnia. Kiedy wchodzę na wystawę Big Bang Data w londyńskim Somerset House, liczba ta właściwie niewiele mi mówi. To jednak bardzo szybko się zmienia.

Ingo Guenther w swoim projekcie World Processor od 1989 roku tworzy globusy z wizualizacjami danych. Wrażenie robi np. ten z 50 największymi gospodarkami świata – z czego 15 to międzynarodowe korporacje.

Kadr z filmu Internet Machine Timo Arnalla, pokazującego wnętrza ściśle strzeżonych centrów do przechowywania i przetwarzania danych, gromadzonych w internecie.

I know where your cat lives znajduje dokładną lokalizację kotów na podstawie zdjęć wrzuconych przez ich właścicieli. Projekt Owena Mundy wzbudził wiele kontrowersji, używał bowiem prawdziwych zdjęć znalezionych w internecie.

selfiecity to projekt Leva Manovicha i Moritza Stefanera, analizujący tendencje w robieniu selfie. Na zdjęciu wizualizacja hasztagów #me i #selfie. Więcej o projekcie na http://selfiecity.net/.

Kable podwodne służące do przesyłania danych pomiędzy serwerami.

Stranger Visions (2012-2013) autorstwa Heather Dewey-Hagborg – seria masek odtwarzających rysy twarzy na podstawie DNA zebranego z niedopałków papierosów i gum do żucia, znalezionych przez artystkę na chodniku. fot. Peter Macdiarmid/Getty for Somerset House

Prawdopodobnie jedna z pierwszych infografik: Florence Nightingale analizuje przyczyny śmierci żołnierzy armii brytyjskiej w XIX wieku. zdjęcie dzięki uprzejmości Florence Nightingale Museum Trust w Londynie

Ultimate Responsive Image Slider Plugin Powered By Weblizar

Już pierwsza sala rozwiewa moje złudzenia dotyczące abstrakcyjnego charakteru tzw. „chmury” – danych, które zapisujemy nie na dysku naszych urządzeń, w na serwerach zewnętrznych. Film Internet Machine i zdjęcia serwerów, umieszczonych w ogromnych centrach zbierania i przetwarzania danych i połączonych podwodnymi kablami bardzo dobitnie pokazują fizyczną obecność informacji, które wytwarzamy. W ramach zwiedzania zaraz potem skanuję swoją twarz i rejestruję się w systemie, który na koniec podsumuje moją wizytę, np. czas, który spędziłam przy każdym z eksponatów. A jest ich mnóstwo – od wypowiedzi Edwarda Snowdena, przez projekt selfiecity Leva ManovichaI know where your cat lives, który na podstawie publicznie dostępnych zdjęć, m.in. z Instagrama lokalizuje koty (i ich właścicieli), aż po maski ludzkich twarzy, odtworzonych na podstawie gum do żucia i niedopałków papierosów wyrzuconych na chodnik. Wrażenie robi też London Wall (WC2) – sala, w której wyświetlane są slajdy z treściami publikowanymi na mediach społecznościowych w promieniu 1 mili od Somerset House. System rejestrujący każdy mój krok na wystawie podpowiada mi jednak, że najwięcej czasu spędziłam w London Situation Room, gdzie instalacja Future Cities Catapult pozwala modelować dane i zaprojektować, jak będzie wyglądał Londyn w 2035 roku – możemy np. obniżyć stężenie dwutlenku węgla w powietrzu, ale kosztem jakości i częstotliwości transportu publicznego. Właściwie to wszystko by mnie bawiło, gdyby nie to, że przed chwilą oglądałam Face Cages – maski wykonane z metalowych prętów, zbudowane na podstawie systemu rozpoznawania twarzy. Tego samego, który śledził mnie podczas zwiedzania wystawy.
Big Bang Data była wcześniej pokazywana w Madrycie i Barcelonie. W Londynie wystawę można oglądać do 20 marca. Czekamy na Warszawę.

Więcej na stronie.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Zobacz też

Najnowsze