Wszystko pachnie

Pollena Aroma produkuje około 30 ton substancji zapachowych miesięcznie.

Pracownik podłącza do odpowiedniego urządzenia beczki z surowcami, które płyną przewodami do docelowego pojemnika

Perfumiarze używają w swojej pracy m.in. kroplomierzy i dokładnych wag.

Gotowy zapach umieszcza się w fiolce, która wędruje na określoną półkę

Każdy perfumiarz uczy się z pomocą specjalnej tabeli, która systematyzuje zapachowe różnice substancji.

Każdy perfumiarz ma swoje „organy”, czyli kilkupiętrowe biurko z półkami, na których ustawia się buteleczki z zapachami.

Ultimate Responsive Image Slider Plugin Powered By Weblizar

Jedno z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa wiąże się z zapachem szamponu, którym mama myła mi włosy. Pamięć zapachowa jest trwała i rządzi się swoimi prawami, więc dobrze jest wiedzieć, jak stworzyć coś, co zostanie z nami na zawsze.
– Jeśli na przykład ktoś wejdzie do piwnicy, w której pachnie truskawkami, i bardzo się przestraszy, to woń truskawek będzie mu się kojarzyła z lękiem. Zdarza się też, że nie lubimy danej osoby tylko dlatego, że jej zapach kojarzy nam się z czymś nieprzyjemnym – mówi Aleksandra Zdebik, dyrektor zarządzający i rozwoju Pollena Aroma. Firma, w której pracuje, mieści się w Nowym Dworze Mazowieckim i ma już prawie 60 lat. – Dzisiaj prawie wszystkie produkty używane w życiu codziennym są perfumowane, a my tworzymy zapachy stosowane we wszystkich gałęziach przemysłu. Nic dziwnego, że mamy dużo pracy.
Pollena Aroma produkuje około 30 ton substancji zapachowych miesięcznie. Proces produkcji kompozycji zapachowych odbywa się na zautomatyzowanej i innowacyjnej linii produkcyjnej obsługiwanej przez zaledwie dwóch, trzech pracowników na jednej zmianie. Linia produkcyjna działa w oparciu o podłączone do zaworów pojemniki oznaczone kodami kreskowymi z surowcami.
– Co się stanie, jeśli pracownik podłączy złą beczkę?
– Takie pomyłki się nie zdarzają. Surowce mają ściśle określone miejsca i ponumerowane zawory. Dozowanie odbywa się z zatwierdzoną tolerancją ważenia. Jeśli maszyna z jakiegoś powodu źle odmierzy ilość składnika, proces produkcji zostanie automatycznie wstrzymany. Nie możemy sobie pozwolić na pomyłki, bo niektóre surowce potrafią kosztować nawet kilka tysięcy euro za kilogram.

Sama produkcja to łatwiejszy etap wytworzenia zapachu. Najwięcej czasu zajmuje jego kreacja. Dlatego z hali produkcyjnej pani Aleksandra prowadzi nas dwa piętra wyżej – tam, gdzie wszystko się zaczyna.

Na początku robisz różę
– Każdy perfumiarz ma swoje królestwo – mówi Anna Adamowicz, główny perfumiarz Pollena Aroma, w zawodzie od 25 lat. – Mamy tutaj cztery stanowiska dla czterech pań [akurat w Pollenie wszystkie to kobiety –red.] i każda ma swoje organy.
Widząc nasze zdziwienie, pani Adamowicz pośpiesznie tłumaczy: – To takie kilkupiętrowe biurko z półkami, na których ustawia się buteleczki z zapachami.
– Poza tym mamy też inne określenia zaczerpnięte z muzyki: zapach to w języku perfumiarzy kompozycja zapachowa, z kolei akord to kilkuskładnikowa mieszanina, na bazie której buduje się kompozycje, używamy też określenia „nuty zapachowe”. Już w ubiegłym wieku angielski perfumiarz Septimus Piesse porównywał zapachy do dźwięków. Uważał, że kompozycja jest harmonijna, kiedy użyje się nut zapachowych, które odpowiadają dźwiękom tworzącym akordy.

Żeby zostać perfumiarzem, trzeba mieć przede wszystkim ponadprzeciętnie rozwinię- ty zmysł węchu. Liczą się też predyspozycje fizjologiczne – żeby sprawdzić pamięć węchową, kandydat na perfumiarza otrzymuje 20 buteleczek z zapachami, których musi się nauczyć. Po jednym dniu nauki musi odgadnąć zaszyfrowane zapachy. – Ważna jest umiejętność rozpoznawania niewielkich różnic. Nie każdy zauważy, że słodka i gorzka pomarańcza pachną inaczej – mówi pani Adamowicz.
Pollena Aroma prowadzi trzyletnią szkołę dla przyszłych perfumiarzy. Każdy kandydat zapamiętuje około stu zapachów w skali roku. Podczas nauki uczeń jest przydzielany do mistrza, który koordynuje jego pracę. – W jaki sposób nadzoruje się pracę ucznia? – Uczeń tworzy kompozycję samodzielnie, a potem wspólnie ją oceniamy, analizując poszczególne komponenty i ich proporcje. Dopiero po mniej więcej siedmiu latach uczeń osiąga samodzielność.

Pierwsze kompozycje początkujących perfumiarzy to zwykle zapachy róży, konwalii czy fiołka.

Nos się męczy
Pani Anna mówi, że nie ma gotowego przepisu na zapach.
– Każda z nas stworzy inny zapach cytryny, zapachów róży też można zrobić kilkadziesiąt. Ale nasi handlowcy od razu rozpoznają, która pani jest autorką. Każda ma swoje ulubione nuty.
Pytamy, ile potrzeba składników na stworzenie zapachu do typowego żelu pod prysznic. – Akurat jak panowie przyszli, zaczęłam pracować nad kolejnym zapachem tego typu. Zrobiłam już dwie próby i jest nieźle, ale bywa, że trzeba zrobić nawet czterdzieści. Zapach może się składać nawet z kilkudziesięciu składników, a dobranie odpowiednich proporcji zajmuje sporo czasu.

Zmysł węchu szybko się męczy, więc perfumiarze nie podejmują ważnych decyzji zapachowych po całym dniu pracy. Lepiej przyjść następnego dnia rano i zdecydować na świe- żo. Tworzenie kompozycji rzadko udaje się za pierwszym razem, a zdarza się, że zajmuje kilka miesięcy. Twórca ma prawo nazwać zapach – na półce z gotowymi zapachami widzimy cynamonkę albo kampinossol. – Ile stworzyła pani zapachów? – Każdy perfumiarz numeruje swoje próbki. Ja przyjęłam, że numeruję ostatnią próbkę, tę, którą uznaję za gotowy zapach. Moja ostatnia kompozycja ma numer 2452.

Po godzinach
Wszystko pachnie – człowiek styka się z zapachem nieprzerwanie, więc pytamy, co się dzieje, kiedy perfumiarz kończy pracę.
– Mam już tak zakodowane w głowie, że jak coś wącham, również prywatnie, to od razu rozkładam na czynniki pierwsze i zastanawiam się, jakie składniki zostały użyte. Dla siebie wybieram kosmetyki, które nie pachną, bo nos musi przecież kiedyś odpocząć. Perfumuję się raczej zawodowo – sprawdzam na sobie, wjaki sposób zapach się rozwija, jak długo utrzymuje się na ciele. A, no i nie mogę jeść lodów bananowych, bo zawsze czuję w nich octan benzylu.

Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Udostępnij
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone

Zobacz też

Najnowsze